Rozdział 4

Zatrzymałam samochód przy jedno rodzinnym domku. Zilustrowałam go wzrokiem.. Nie był on moim wymarzonym domem, ale to lepsze niż mieszkanie na ulicy. Weszłam z dziewczynami do środka. Zaczęłyśmy rozkładać pudełka.

- Wiecie co.. Nie mam ochoty się teraz rozpakowywać!- powiedziałam przeciągając się.

- Jaka ty się zrobiłaś leniwa.- powiedziała Mila i spojrzała na sterte papierów, kartonów i różnych pudeł.- Z resztą.. Możemy zrobić to potem.- zgodziła się ze mną

- Jak ja tutaj dawno nie byłam.- powiedziała Kasia i wyjrzała przez okno balkonowe.- Witaj Francjo!- wydarła się na cały głos. Wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.

- Co wy potem na spacer?- spytałam

- Sorry, ale ja jestem umówiona do kosmetyczki.- powiedziała Kasia robiąc słodką minkę.

- Co.. Dopiero przyjechałyśmy, a ty już..- zaczęła Ksenia

- Trzeba jakoś wyglądać, nie?- powiedziała i wzięła swoją torebkę.- Do zobaczenia laski.- i wyszła z domu.

- A wy?- spytałam.

- Skoro Kasia mogła.. To ja idę na siłownię.- powiedziała Mila i też wyszła z domu. Spojrzałam błagalnie na Ksenie.

- Przepraszam skarbie, ale mam jedną sprawę do załatwienia.- i kolejna osoba wyszła z domu, zostawiając mnie samą na środku zagraconego pokoju.

———————————————————————————————————–

Cały czas siedziałem przy komputerze próbując wymyśleć jakieś durne programy, które i tak mi się do niczego nie przydadzą. Spojrzałem na zegarek. Już czternasta godzina? Co ja tak długo robię na komputerze. Odszedłem od niego i poszedłem do kuchni. Otworzyłem lodówkę i zacząłem robić sobie obiad. Usiadłem samotnie przy stole jedząc swój posiłek. Kiedy w końcu wmęczyłem go w siebie. Poszedłem do swojego pokoju dalej pracować.

———————————————————————————————————–

Wyszedłem z lotniska i zacząłem kierować się w stronę miejsca, w którym miałem mieszkać. Nie minęło piętnaście minut kiedy dotarłem na miejsce. Mój wzrok przykuła pewna blondynka wchodząca do salonu kosmetycznego.. Była niesamowicie podobna do Kasi. Co ja mam tą manie na nią..? Powinienem iść do domu się rozpakować, ale mój instynkt mówi, żeby tam iść, to by była moja ostatnia szansa. Bez zastanowienia się poszedłem w tamtą stronę. Otworzyłem drzwi..

————————————————————————————————————

- W końcu jesteśmy w Francji!- powiedziała Lousie.

- Wiecie co. Nie mam ochotę na cieszenie się..

- Oj.. znajdziesz sobie kiedyś tą ,, jedną jedyną” A teraz chodź!- powiedziała Elishabet.

- Słuchajcie, nie.. Ja musze się przejść.- powiedziałem i ruszyłem w inną stronę. Poszedłem do parku. Usiadłem na ławce. To była moja ulubiona ławka.. moja i Kary. Spojrzałem na niebo. Było czyste, nie było na nim, żadnych chmur. Posiedziałem jeszcze z jakieś trzydzieści minut i uznałem, że pora wracać do domu i pomóc rodzicom w rozpakowywaniu. Wstałem. Ruszyłem zamyślony przed siebie. Po kilku krokach poczułem mocne uderzenie, że aż odepchnęło mnie do tyłu.

————————————————————————————————

- Kurcze, uważaj trochę!- powiedziałam rozgniewana wstając z ziemi.

- Przepraszam nie zauważyłem..- zaczął chłopak, spojrzałam na niego, a on na mnie. Zrobiłam wielkie oczy.

- Odd?- spytałam cicho.

- Księżniczko.. to na prawdę ty?- spojrzał w moje oczy. Zarumieniłam się i opuściłam wzrok. Dawno go nie widziałam.. Teraz był tym czasowo zupełnie obcy dla mnie.

- Jak się cieszę, że Cię widzę.- powiedziałam od niechcenia.. Chociaż to zupenie nie tak miało brzmieć.

- Jak widzę nie chcesz mnie widzieć..

- Nie stój.- zatrzymałam go.

- Naprawdę tęskniłam.. I sądzę, że trzeba odnowić kontakt. Co ty na to?

- Bardzo chętnie. Więc, co ty na to.. Zapraszam Cię do kawiarni. Jak jechałem samochodem widziałem gdzieś niedaleko jakąś nową..

- Dziękuję za zaproszenie. Z przyjemnością się zjawię. O której godzinie?- spytałam

- O której chcesz.

- Możemy umówić się gdzieś koło godziny czternastej?

- Możemy.- powiedział i uśmiechnął się.- Teraz musze lecieć, ponieważ musze się jeszcze rozpakować

- Też masz ten problem?

- Też niedawno przyjechałaś?

- Z dziewczynami.. Rozpakowywanie nam zajmie chyba tydzień. Dwóm się nie chce. Mowa o mnie i Mili. Jedna jest zakochana w sobie i nie będzie chciała niszczyć paznokci, a jeszcze kolejna cały czas siedzi przy kartkach i rysuje jakieś rysunki.

- Może wpadne wam pomóc?

- Dla mnie jesteś zawsze mile widziany. Pa- powiedziałam i poszłam w stronę domu. Jestem taka zadowolona.

———————————————————————————–

Kiedy wróciłam do domu nikogo nie było. Ruszyłam po schodach na górę i zaklepałam sobie jakiś mały pokój. Wzięłam moją walizkę i zaczęłam rozpakowywać kartony, kredki, flamastry i ołówki. Usiadłam wygodnie na podłodze i mimo panującego nieładu zaczęłam rysować jakieś kreski, które sekunda po sekundzie stawała się twarzą. Twarzą nie kogo innego jak Jeremyego. Cały czas zamartwiałam się tym jak mnie potraktował. Spojrzałam na rysunek. Kiedy zorientowałam się co robie.. Od razu go podarłam. Muszę być silna! Nie mogę już więcej o nim myśleć!

—————————————————————————————————–

Wysiadłem przy moim domu. Szybko poszedłem zanieść walizki i postanowiłem iść się trochę rozluźnić. Siłownia, to dobre miejsce dla mnie. Bedę mógł się popatrzeć na dziewczyny i przy okazji, może jakąś poznam. Ruszyłem szybko w stronę budynku. Otworzyłem drzwi. Poszedłem do przebieralni przebrać się w jakieś dresy i ruszyłem na sale. Było pełno osób. Podszedłem do sztang. Widziałem jak jakaś dziewczyna też podnosi, ale taki małe. Stała do mnie tyłem. Wziąłem dwie większe od niej i też zacząłem podnosić. Kiedy odłożyła je na miejsce, odwróciła się w moją stronę. Zamurowało mnie tak jak i ją..

- Mila..?- spytałem robiąc wielkie oczy

———————————————————————————————————-

W końcu! Dodałam rozdział po długiej nieobecności.. Jak napisałam ,, nieobecność” od razu skojarzyło mi się z horrorem. Wiem, że nie jest taki wspaniały i kolejny też może nie będzie, ale szósty, już na pewno będzie lepszy :) Dziękuję, że czekaliście. Kara :)

2 Komentarze

  1. Co do rozdziału.. mógłby być ciekawszy.. ale chociaż dobrze, że Odd i Kara i William i Odd się znaleźli.. jeszcze czekamy na nasze dwa paringi ^^

  2. powiem ci jedno: na twoje wspaniałe rozdziały warto czekać! czekam z niecierpliwością na next. pozdro kasik :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.